piątek, 12 sierpnia 2016

"Promyczek" - Kim Holde

Wczoraj przeczytałam Promyczka. I powiem szczerze że jestem nim ZACHWYCONA. Niedawno skończyłam przez nią płakać i pisząc to na nowo się rozklejam. Jest wiele książek które chcę przeczytać. Jeszcze mniej książek pozostaje w mojej pamięci.Niestety tylko nieliczne zostają ze mną na zawsze. I ta książka zostaje ze mną na wieczność. Była na liście do przeczytania od samego początku. Miałam zamiar ją sobie niebawem sprezentować, lecz ubiegło mnie szczęście. Gdyby nie konkurs na Facebooku pewnie jeszcze nie pisała bym tej recenzji.
Czy zastanawialiście się kiedyś Kto jest waszym PROMYCZKIEM ? Ja wiele razy. I za każdym razem dochodziłam do tego samego zdania. Moim promyczkiem jest moja rodzina. Lecz największym moja mama. Odpowiadając na pytanie konkursowe pisałam szczerą prawdę. Nie mogę do tej pory uwierzyć w to jak trafiłam z odpowiedzią na nie. Można by rzec że się mało pomyliłam bez czytania żadnej jej recenzji.
"Nie mówię, że nie powinieneś realizować celów i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał na lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna."
Na samym początku po przeczytaniu książki byłam Wściekła za jej zakończenie. Zastanawiałam się jak tak można? Czemu to tak się kończy? Zawsze było to CZEMU. Początek książki przypomina typową powieść typu New Adult. Opowiadający o zwykłym życiu dziewczyny spotykającej miłość swojego życia. Jednak nie macie pojęcia co ta książka robi z czytelnikiem. Zapewnia ona niezłego Kaca książkowego. Bez dziesięciu paczek chusteczek i kupka gorącej czekolady czy herbaty lepiej nie siadać i ,nie czytać. Podczas jej czytania gwarantowane jest wzruszenie do łez. He he, tak wiem powtarzam się. Tylko jak tu nie mówić o tak wybitnej powieści. Tylko mistrzyni jest w stanie stworzyć takie dzieło.
"Jesteście dzielni… A teraz idźcie… stwórzcie legendę! To rozkaz. Zróbcie to. Proszę."
Tak ta książka powinna być legendą. Promyczek jest urokliwą, pogodną,ciepłą historią która złamie nawet najmocniejsze i najtwardsze serca. Opowiada o tym żeby żyć tak jak by każdy dzień miał być tym ostatnim. Przekazuje nam, że w każdym dniu jest coś co sprawia nam radość, dodaje inspiracji czy siły. Nawet w najgorszym, najciemniejszym dniu powinniśmy szukać mocy i optymizmu.
"Przeżywajcie każdy dzień, jakby był Waszym ostatnim. (...)Bądźcie spontaniczni. Życie ma zbyt wiele reguł, schematów i wymagań."
Nie jest to pierwsza książka nad którą płakałam. Jest to pierwsza książka nad którą ryczałam jak wół i nie mogłam przestać.
Kate Sedgwick nie miała jak i nie ma łatwego i wygodnego żucia. Spotkało ją wiele tragedii po których jest się trudno pozbierać. Dziewczyna po mimo trudności zachowuje pogodę ducha i paczy na świat optymistycznie. Nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek.Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.
Oboje to czują. Oboje mają powód, by z tym walczyć. Oboje skrywają tajemnice. Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić… Mogą również zniszczyć.
Kate ma swoją tajemnicę. To właśnie ta tajemnica sprawia że nie chce się ona zakochać w Kellerze. Dlaczego ? O jakiej tajemnicy mowa ? Tego już musicie dowiedzieć się sami. Ja wam tego nie zdradzę.
Czy baliście się kiedyś czytać książki ? Tylko nie jakiegoś horroru tylko zwykłej książki ? Baliście się tego co się wydarzy dalej?
Nie mogę się już doczekać drugiej części "Gus" Ta powaliła mnie z nóg i czuję się jak bym dostała oguchem w głowę. I już się bojem tego co będzie podczas czytania tej. "Promyczek" nie wiem jak ją mam ocenić. Po prostu brakuje mi skali dla tej fenomenalnej historii. Dlatego też wychodzę poza granice i oceniam ją 15/10
Szczegóły Tytuł: Promyczek, Autor: Kim Holden, Cykl: Bright Side, Wydawnictwo: Filia

wtorek, 9 sierpnia 2016

"Tajemny Ogień" - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld

Nie wiem czemu, nie mogłam się oprzeć tej książce. Słyszałam że książki autorstwa C.J. Daugherty są bardzo dobre.Przyznam, że nie miałam wcześniej styczności z twórczością żadnej z dwu autorek. Po przeczytaniu opisu nie mogłam sobie pozwolić na pominięcie tej książki. Lubię takie historie, zdarzenia i niewyjaśnione okoliczności. Jest to książka pisana w duecie. I to właśnie tego duetu się obawiałam. Nie lubię książek które nie mają ciągłości, a styl pisania jest bardzo rozbieżny. Nie chciałam się rozczarować i nie miałam do tego podstaw.
Autorki wspaniale połączyły swój styl pisania i ciągłość. Jedna a autorek rozkochuje nas w pięknym Paryżu. Czytając te opisy oczami wyobraźni tam byłam. Mogłam wyobrazić sobie każdy szczegół, każde piękne miejsce, mogłam urzekać się pięknem. Czytając te opisy czułam się tak jak bym siedziała w jednej z Paryskich Kawiarenek i podziwiała krajobraz dookoła. Pani Carina urzekła mnie swoimi cudownymi i klimatycznymi opisami Paryża, za co jej jestem bardzo wdzięczna. (Odbiegając trochę od tematu książki, muszę się czymś pochwalić. Ostatnio miałam okazję rozmawiać z trzema dziewczynami które przyjechały z Francji. Co prawda rozmawiałam z nimi po angielsku, lecz ich ojczysty język zrobił na mnie ogromne wrażenie.) Z kolei druga autorka zaskakuje czytelnika opisami Anglii i "częstuje" nas herbatą.
Jednym słowem książka mnie urzekła. Co prawda skończyła się dla mnie jak zapewne i dla was w najmniej odpowiednim momencie. Momencie w którym czytelnik ma wiele pytań i czeka w napięciu na ciąg dalszy. Spodoba się ona każdemu co lub w książkach Tajemnice, Czary. Połączenie wszystkich wątków wydało się niezwykle interesujące, nieprzewidywalne oraz trzymające w napięciu.
Taylor -Anglii.
Sacha - Paryż
Dzieli ich wiele kilometrów. Nie łączy ich na pierwszy rzut oka nic.
Sacha jest francuzem. Ma siedemnaście lat i wie co się stanie w najbliższe urodziny. Taylor ma siedemnaście lat. Mieszka w Anglii. Ma chłopaka. Ich związek napotykają problemy. Sama marzy o studiach na Oksfordzie gdzie wykłada jej dziadek. To właśnie ona została wyznaczona, by pomóc w języku angielskim Sachy, rówieśnikowi z Francji. Sacha jako ostatni na którym ciąży klątwa musi umrzeć w swoje osiemnaste urodziny. Przestaje widzieć sens życia. Zawala szkołę, opuszcza kolegów i wdaje się w złe towarzystwo.
Zwykli nastolatkowie. Niemający ze sobą nic wspólnego. Lecz to się szybko zmienia. Zaczyna się od korepetycji. Kończy na tajemnicy, którą muszą rozwiązać. Co zbliża ich do siebie a zarazem ich poróżnia. Bohaterów łączy przeznaczenie. Tylko Taylor może pomóc mu przeżyć bo to jej rodzina nałożyła tą karę na jego przodków.
„Taylor przeszło przez myśl, że w widoku twardego człowieka o krwawiącym sercu jest coś przygnębiającego. Wydaje się wtedy zaskoczony, zupełnie jakby w momencie, gdy pęka mu serce, uświadamia sobie, że je ma”.
Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień? Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem.
Oceniam tą książkę na 8/10
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Ilość stron: 392

czwartek, 4 sierpnia 2016

"Panika" Lauren Oliver

"Odwaga polega na tym, by iść do przodu, choćby nie wiem co. Może pewnego dnia znów będzie musiała stanąć na krawędzi i skoczyć. I zrobi to. Wiedziała już teraz, że zawsze jest nadzieja, światełko w tunelu - nawet pośród ciemności, strachu, pośród największych głębin. Zawsze jest słońce, po które można sięgnąć i powietrze, i przestrzeń, i wolność. Zawsze jest jakaś droga, którą można pójść, zawsze jest jakieś wyjście. I nie trzeba się bać."
Przyznam szczerze że gdyby nie moje koleżanki najprawdopodobniej nie przeczytała bym tej książki. Jest to pierwsza książka tej autorki którą przeczytałam. Muszę przyznać szczerze, że na początku mnie nie zachwyciła. Spowodowane było to, że byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Jak i sam fakt jaj fabuły. Wydawała mi się ona zbyt oklepana. Sam fakt gry zwanej Paniką.
"You see? Even the winner of Panic is afraid of something."
Muszę jednak stwierdzić że nawet się pomyliłam. Jestem nią bardzo zaskoczona. Nie czytałam żadnych opinii o tej pozycji. Książka wbrew pozorom nie jest wesoła czy lekka. Napięcie było nie do wytrzymania, pomimo tego że nie zżyłam się z żadnym bohaterem. I mimo wszystko strasznie chciałam wiedzieć jak się to skończy.
Jest to przede wszystkim opowieść o Strachu, Odwadze, Chęci Zemsty, jednym słowem o ludzkim charakterze. Książka pokazuje, że ludzie czasem potrafią być naprawdę podli. Pomimo tej ponurości i smutku w niej zawartego książka wcale nie jest przygnębiająca. Zawarta w tej książce Miłość i Przyjaźń daje poczucie, że nie tylko istnieje bezduszność czy okrucieństwo. Dodaje w pewnym sensie jej wesołości i poczucia bycia bezpiecznym.
"Odwaga polega na tym, żeby iść do przodu, choćby nie wiem co."
Panika to gra. Niebezpieczeństwo, ryzyko i rywalizacja bez skrupułów. Każdy uczestnik musi stawić czoła swoim największym lękom. Podczas wykonywania zadań można stracić życie. Za to wygrana daje przepustkę do lepszego życia.
Carp jest to małe, nic nie znaczące miasteczko. Miasteczko, w którym ludzie borykają się z nałogami, biedą, bezrobociem i bezdomnością.
Młodzi ludzie, którzy się tutaj wychowują pragną tylko jednej rzeczy. Pragną wolności i ucieczki z tego miasta. Chcą żyć pełnią życia. Chcą znaleźć się jak najdalej od tego miasta, sposobu bycia. W tym może pomóc im wygrana w Panice. Panika więc nie jest tylko byle jaką grą. Panika to szansa na lepsze jutro.
Dla Heather i Nat wygrana jest możliwością lepszego życia. Tylko że Heather zaczęła grać przez złamane serce. Dla niej gra to ucieczka od straconej miłości. Z czasem przekonuje się że ta gra to jej przeznaczenie. Nat i Heather postanawiają że jak któraś wygra to pieniądze dzielą na połowę. Nie zależnie która z nich wygra to i tak wygrywają we dwoje.
Dodge. Jeden z uczestników gry. Dodge prowadzi życie odludka, jest typem samotnika. Nie ma wielu znajomych. Dla niego gra to rodzaj zemsty za to co stało się z jego siostrą. W Panice nie ma nic do stracenia, a zyskać może wiele. Dzięki wygranej może pomóc ww siostrze w powrocie do zdrowia i zapewnienia rodzinie lepszego życia.
W tej grze trzeba przezwyciężyć lęk i pokonać zadania. zadania które w brew pozorom nie są wcale takie łatwe. W Panice nie można się BAĆ.
"Na środku drogi, parę metrów dalej, stał tygrys. Patrzył na Heather swoimi głębokimi, czarnymi oczami, starymi i pełnymi smutku; oczami, które obserwowały, jak przemijały wieki. W tej samej chwili pojęła, że on się boi- hałasu, ognia i wrzeszczącego po obu stronach drogi tłumu. Ale ona, Heather, już się nie bała."
Kto wygra ? Dodge ? Nat? Heather ?
Tego wam nie zdradzę. Tego musicie dowiedzieć się sami.
Moja ocena tej książki to takie dobre 7/10
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 360

piątek, 29 lipca 2016

Konkurs na FB

Ja już myślę że zapominacie o konkursie :(
Tu acie link do konkursu:
https://www.facebook.com/1591429601169225/photos/a.1591745927804259.1073741828.1591429601169225/1622008201444698/?type=3

wtorek, 26 lipca 2016

Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?

Estelle Maskame urzekła mnie swoją powieścią "Czy wspomniałam,że cię kocham". Dlatego też postanowiłam przeczytać kolejną. I tak oto przychodzę do was z recenzją drugiego tomu serii Dimily.
Drugi tom tej serii na nowo wprowadził mnie w świat emocji i silnego przeżywania trudności Eden i Tylera.Czytałam tą książkę z trzy razy. Za pierwszym razem nie przypadła mi zbytnio do gustu. Może dlatego że nie miałam zbytnio czasu na analizowanie tego co przeczytała. Byłam za biegana i jej nie przyswoiłam dokładnie. Za to z kolejnymi razami mogłam na spokojnie ją przeczytać. Przemyśleć, zaznaczyć fragmenty które tak bardzo mi przypadły do gustu.
Czy rozłąka jest dobrym sposobem na zapomnienie o swojej miłości ?
"Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz."
Książka opowiada historię Eden,Tylera i ich miłości. Miłości która nie powinna się zdarzyć.
Eden jedzie w końcu na wakacje do Nowego Jorku do Tylera. Nie widzieli się dobre dwa lata. Dwa lata od kiedy postanowili utrzymać w tajemnicy swoją miłość. Tylko że wraz z przyjazdem Eden do Nowego Jorku uczucia o sobie przypominają. Eden zakochana w swoim przyrodnim bracie musi zdecydować kogo wybrać. Mysi wybrać pomiędzy jej chłopakiem Deanem, a przybranym bracie w którym jest zakochana. Po sześciu tygodniach spędzonych z Tylerem, rodzeństwo postanawia stawić czoło przeszkodą. które staną im na drodze w dążeniu do ich miłości. Tylko czy dadzą radę tego dokonać i jak daleko zajdą ?
"To znaczy: "Nie poddawaj się" - szepce, bawiąc się mazakiem. - Jeśli chodzi o ciebie, to całkiem proste: Tak długo, jak ty się nie poddasz, ja też nie dam za wygraną."
Styl autorki przyjemnie prowadzi czytelnika do samego końca powieści. Książkę czyta się naprawdę przyjemnie i do tego swobodnie. Mimo, że fabuła powieści jest przewidywalna, a bieg wydarzeń prowadzi do nieuchronnego końca tej książki, to przygoda jest ciekawa i nie zanudza. Książka jest pełna zwrotów akcji. Autorka nie pozwala czytelnikom na chwilę wytchnienia. Pędzi do końca. Końca który jest nie do przewidzenia.
"Nie wiem, jak powinien się czuć człowiek, który kogoś kocha (…) ale jeśli miłość oznacza, że człowiek myśli o drugiej osobie w każdej sekundzie dnia… Jeśli oznacza, że cały twój nastrój poprawia się, gdy ta osoba jest w pobliżu… Jeśli oznacza, że zrobiłbyś dla tej osoby absolutnie wszystko (…) to jestem w tobie bezgranicznie zakochany."
Książka jest godna przeczytania. I jak każda dobra powieść musiała znaleźć się na mojej liście książek przeczytanych. Więc zachęcam was na wpisanie tej książki na listę "Do przeczytania"
Każdy zasługuje na poznanie wzruszającej historii Zakazanej miłości Eden i Tylera.
Oceniam tą książkę 8/10

czwartek, 14 lipca 2016

"Kiedy na mnie patrzysz"

Żadne z nich nie wierzy w przeznaczenie, ale to nie znaczy, że przeznaczenie nie wierzy w nich.
Karina i Aleksander poznają się przypadkiem w deszczowy wakacyjny dzień, ratując potrąconego psa. Oboje są młodzi i straszliwie samotni. Szybko rodzi się między nimi intensywne, namiętne uczucie, ale na jego drodze stoi tragiczna przeszłość Kariny, tajemnica Aleksandra i ogromna odległość – ona na stałe mieszka w Polsce, on w Kanadzie. „Kiedy na mnie patrzysz” to poruszająca opowieść o uzdrawiającej mocy miłości, która jest najlepszym lekarstwem na głębokie rany, a także o intymności i erotycznej bliskości pomiędzy dwojgiem ludzi.
"Kiedy na mnie patrzysz" Jest pierwszą powieścią polskiego debiutanta którą przeczytałam. Nie wiem czemu, lecz uważałam, że literatura polskich pisarzy nie przypadnie mi do gustu. Trudno mi do tej pory uwierzyć że miałam tyle szczęścia. Szczęścia dzięki któremu wygrałam ta książkę na Facebooku.
Nie macie pojęcia jak bardzo się myliłam. Tą książkę przeczytałam dzisiaj po raz czwarty. I jestem nią nadal oczarowana.
"Otwórz oczy. Popatrz na mnie. Kiedy na mnie patrzysz, wiem, że żyję."
Jeden cytat, trzy zdania i tyle emocji.
"Tak długo,jak będziesz przy mnie,będę istniał.Jeśli odejdziesz, ja też odejdę."
Alek i Karina to idealnie wykreowani bohaterowie tej książki. Od samego początku poczułam silne zżycie z nimi. Ich miłość złączona przez przeznaczenie w które i tak nie wierzą. Ich spotkanie to czysty przypadek.
Karina. Drobna, delikatna i niewinna dziewczyna, która przeszła w swoim życiu już wiele. Stanowczo za wiele. To co stało się kilka lat temu nie daje jej spokoju.Ucieka od rozmów i tego co wybrał dla niej los. Smutna i skrzywdzona spotyka na swojej drodze Alka.
Alek. Zabawny inteligentny i nieziemsko przystojny Polak zamieszkujący na stałe w Kanadzie. Przyjechał do swoich dziadków, ponieważ jego siostra Anna chce wżąć ślub właśnie w Polsce. Podoba się wszystkim kobietą które spotkał. Ukrywa w sobie wielką tajemnicę. Pokrywające jego tatuaże są przykrywką dla smutnej historii jego dzieciństwa. Pod maską pewnego siebie chłopaka kryje się miłość, czułość i nieśmiałość. Rozkochuje w sobie kobiety i ze zostawia. Nie wie jak ma zaangażować się w prawdziwy związek. Związek który przetrwa wiele i się nie rozleci na kawałki gdy prawda wyjdzie na jaw. Początek lata staje się dla nich czymś nie do opisania.
Kiedyś ktoś mi powiedział, że nie można zakochać się od razu. Mówiono że zakochać można się po czasie, poznając swój charakter. Nigdy im nie wierzyłam. Po przeczytaniu książki wiem że to co inni mówią to kłamstwo. Można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Tak było ze mną i z tą książką. Zakochałam się w niej od okładki przez pierwsze strony aż do kontynuacji na blogu Pani Agaty. Książka warta uwagi. I polecam ją każdemu. Pozwólcie tej książce otworzyć oczy na świat. Rak to poważna choroba, trudna do przejścia. Nie dotyka ona tylko jednej osoby, lecz całą rodzinę. Dzięki niej ludzie na przekór losu stają się mocniejsi. Dlatego też dajcie się ponieść światu tej powieści. Może dzięki temu znieczulica na ludzkie choroby i nieszczęście się zmniejszy. Ja po przeczytaniu tek książki postanowiłam zostać dawcą krwi.
Kiedy na mnie patrzysz Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Novae Res
liczba stron 487
Moja ocena 11/10

niedziela, 10 lipca 2016

Czy wspominałam, że Cię kocham?

Poleciły mi tą książkę koleżanki. Były nią strasznie oczarowane. Nie będę ukrywała, że mogłam posłuchać koleżanek i przeczytać ją wcześniej.
Powieści z typu new adult, opowiadające bardzo często o zakazanej i trudnej miłości. Książka wywołuje silne emocje. Byłam przekonana,że takie powieści mnie będą nudzić. Przeważnie jest ten sam schemat, opowiadanie nie różnią się od siebie. Nie ma w niej typowego schematu :
1-Dwoje ludzi się zakochuje.
2-Nagła zmiana akcji,jakiś wypadek,coś co powoduje pewną utratę.
3- Wielka miłość do końca.
4- Koniec
I tu się właśnie myliłam. Nie ma w niej tej nudy. Książka jest dobrze napisana, dodatkowo bohaterowie mają silny charakter, więc czego chcieć więcej ?
Nie ukrywam, że nie miałam zbyt wielkich oczekiwań co do książki. Czego więc oczekiwałam ? Czegoś co mnie wzruszy i oderwie od rzeczywistości która mnie otacza. Czegoś co nie ma typowego schematu. Oczekiwałam tak mało, a w zamian dostałam jeszcze więcej.
Życie nikogo nie rozpieszcza. Często idzie nam na przekór. Czasem coś czego pragniemy i mamy to na wyciągnięcie ręki, lecz los sprawia że staje się to nieosiągalne. Człowiek wtedy główkuje nad tym jak sobie z tym poradzić.
I też właśnie w takiej sytuacji autorka stawia głównych bohaterów książki. Rodzice Eden rozwiedli się kilka lat temu. Dziewczyna od tamtego czasu nie utrzymywała kontaktu z ojcem. Teraz gdy została zaproszona na wakacje do taty, jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną. Rodziną z którą on wolał ułożyć sobie życie i zostawić ją samą z mamą. Miała poznać nową żonę ojca i jego trzech przybranych synów. Najstarszy z nich, Tyler, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego. Jest on kompletnym przeciwieństwem Eden. Tyler i jego koledzy biorą Eden pod swoją opiekę i pozwalają jej doświadczyć zupełnie nowych przeżyć w te wakacje.
Czy miłość dwojga nastolatków przetrwa tą trudną dla nich próbę. Zakazana miłość, uzależnienie i koszmary z przeszłości. Jak sobie z tym poradzą? Przekonajcie się o tym sami.
Autor: Estelle Maskame
Cykl: Dimily (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 408
Moja ocena : 8/10