środa, 27 czerwca 2018

„Zranieni2” – H.M. Ward



„Zranieni2” jest to druga część powieści „Zranieni”. 
Podczas czytania części pierwszej uśmiałam się, upłakałam i przeżywałam wszystko z bohaterami. Sięgając po kontynuację, zastanawiałam się, czy będzie ona równie zabawna i wciągająca na swój sposób. 
Nie zawiodłam się na niej i z tego powodu bardzo się cieszę. W tej części nie było szalonej wiewiórki, ale jej miejsce zajęło inne zwierzątko.  Oczywiście ta książka nie składa się z samych śmiesznych zdarzeń z udziałem zwierząt.  Nie ukrywam, że dzięki nim bardzo fajnie czytało się historię miłości Sidney i Petera.

Czy miłość dwojga zakochanych osób przetrwa konfrontację z trudną rzeczywistością?
Sidney musi powrócić do domu, zmierzyć się z przeszłością. Matka dziewczyny umiera, ona jak i reszta rodziny opuściła dziewczynę w najtrudniejszym momencie życia.
Sidney jednak nie jedzie do domu sama, wciąga nieświadomie w to Petera. Jest on jedyną osobą, która może pomóc dziewczynie z nawracającymi złymi wspomnieniami. Jednak i on nie będzie mieć łatwo. Tak samo Peter wciągnie Sidney do walki z jego demonami. Chłopak nie tylko będzie musiał być wsparciem dla niej, dodatkowo będzie musiał stawić czoła swoim demonom oraz własnej rodzinie.

Książka porusza temat dość trudny dla wielu z nas. Jest nim PRZEBACZANIE.  Nie jest łatwo odbudować utracone zaufanie do drugiej osoby, i żyć tak jakby nigdy nic się nie wydarzyło.
Sidney przechodzi długą i krętą drogę, aby osiągnąć swój cel. Nie zawsze jest jej łatwo i popełnia wiele błędów.  Niekiedy chce się ją rozszarpać lub przytulić.
Peter jest osobą bardzo pozytywną, upartą i tajemniczą. Tak naprawdę prawie nic o nim nie wiemy. Dopiero z czasem wychodzą na jaw wszystkie tajemnice. Jednak siła jego miłości ciągle nie maleje.
Główni bohaterowie są idealnie do siebie dopasowani. I gdyby nie było śmiesznych sytuacji, ze zwierzętami podejrzewam, że książka by nudziła. Dzięki tym wprowadzeniom możemy się pośmiać i lepiej wczuć się w całą tą powieść. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Jest ona stworzona dla miłośników książek New adult.

sobota, 20 stycznia 2018

Wyznania Autora #5 - Anna Crevan Sznajder

Hej Kochani, dawno mnie tu nie było, ale postaram się to nadrobić ;) Jako wynagrodzenie długiego oczekiwania zapraszam was na kolejne Wyznania Autora. Tym razem poznamy bliżej Anię Crevan Sznajder autorkę Niczyjej, której recenzję możecie przeczytać tutaj (klik :D ), a zakupić już w przedsprzedaży tutaj (klik :D). Tak więc zapraszam ;)



1. Przedstaw się i powiedz coś o sobie.
Anna Sznajder, lub jak kto woli Crevan, bo tak mówi do mnie nawet moja córka. Coś o sobie? Hmmm..trzeba by drugą książkę napisać. Kolejne pytanie powiedzą coś o mnie. Chyba…

2. Czym zajmujesz się, na co dzień?
Pracuję w szkole i jestem konsultantką Avon i jeszcze dorabiam na pół etatu. Jako samotna matka muszę sobie radzić, ale jestem dumna, że tak właśnie jest.

3. Jak spędzasz wolny czas?
Nie mam go zbyt wiele, ale banalnie, jak wszyscy. Czytam, oglądam filmy, leniuchuję. Jednak zazwyczaj piszę, o ile mam wenę. 

4. O czym marzysz?
By wydać swoją książkę? Stop! Przecież to już się dzieje :D ! A tak serio! By „Niczyja” się spodobała i pojechać do Japonii. No i by wydać kolejne książki. Nie chcę pisać zbyt szumnie, „aby być pisarką” he he.

5. Jakie masz wrażenia po targach książki?
Uwielbiam Targi i gdy tylko mogę – jadę na nie. Wrażenia zawsze zaskakująco te same. W kraju gdzie ponoć czytelnictwo kuleje, a książki są zbyt drogie, ogromne tłumy na każdych Targach ewidentnie temu przeczą. Co też zawsze niezmiennie mnie cieszy, to spotkania z autorami, blogerkami i – o ile mogę tak powiedzieć – przyjaciółmi, jakich mam w obu tych grupach. 

6. Czy śnią ci się bohaterowie twoich powieści? Opisz najciekawszy sen.
Tak, owszem, czasami aż za często. Opis kilku snów zajdziecie w „Niczyjej”, bo zamieściłam kilka z nich w książce. NP. scenę w świątyni Buddy, która faktycznie mi się przyśniła, ale nie chcę spoilerować ;)

7. Kiedy i od jakiego zdarzenia rozpoczęła się twoja przygoda z kulturą Japonii?
Kilka lat temu moja nastoletnia córka, pasjonatka anime, zachęcała mnie bym razem z nią oglądała „DetahNote”. Od tego się zaczęło. Połknęłam bakcyla i tak po nitce do kłębka, z fanki anime i mangi tzw. Otaku, stałam się pasjonatką Japonii i jej kultury.

8. Co lubisz bardziej, mangę czy anime? (Uzasadnij.)
Hmm. Nie wiem sama. Czasami manga jest lepsza niż anime, czasami na opak. Tyle tego już obejrzałam i przeczytałam, że naprawdę ciężko zdecydować. Ukochane anime w mandze ma dziwną kreskę, ukochana manga w anime traci na wątkach i akcja toczy się inaczej. Itd., itp.. można wymieniać bez liku. Powiem tak- anime i manga nie są, jak większość sądzi tylko dla dzieci, wręcz przeciwnie. Zaskakujące jest jak niewiele ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Ci, którzy nie są Japończykami, rzecz jasna :D, ani Otaku!

9. Wiem, że zbierasz figurki z anime. Ile figurek liczy twoja kolekcja? Opisz ją krótko. 
Moja kolekcja nie jest jakaś powalająca. Mam zaledwie 24 figurki i to prawie wszystkie z „Kuroko no Basket”. Wyjątek stanowi Undertaker z „Kuroshitsuji”, którego uwielbiam i który jest głównym bohaterem moich opowiadań o Shinigami.  No i mam 3 duże figurki Kise. Reszta – jak na zdjęciach! Wciąż mam za mało Aomine – niestety. L

10. Zdradź nam, jaki masz znak zodiaku z Kraju Kwitnącej Wiśni.
W Japonii nie ma takich znaków zodiaku jak u nas. Tam horoskop dzieli się na lata, lub na żywioły. Z tego, co wiem jestem z roku Szczura, szczur – jest skrupulatny, inteligentny, sprytny oraz ambitny i praktyczny. Jego wadami są upór oraz mściwość. Zaś żywiołem moim, – jeśli wierzyć zapisom – jest Woda.

11. Twój ulubiony rodzaj sushi i dlaczego?
Lubię każde Sushi. Wiele zależy od dodatków, ale jeszcze nie jadłam takiego, które by mi nie smakowało. Wiele osób myli Sushi z surową rybą, a tak nie jest. Sushi to nie surowa ryba, choć jest ona częstym dodatkiem. Jednak można je jeść z innymi dodatkami, nawet na słodko. Raz zrobiłam Sushi z kabanosami. Polecam przyrządzić je samemu, to nie takie trudne!

12. Wygrywasz podróż do Japonii, w jakie miejsce się udajesz i dlaczego?
Ojej! Naprawdę? :D A tak serio – na pewno pojechałabym do Kioto. Chciałabym odwiedzić te wszystkie miejsca, o jakich piszę w książce. No i Kioto zostało ogłoszone najpiękniejszym miastem świata. Na pewno w drugiej kolejności wybrałabym Tokio, bo tam też toczy się fabuła „Niczyjej”. By dość wiarygodnie pokazać te miejsca, wiele czytałam i szperałam po blogach, vlogach podróżniczych i innych takich. Teraz pozostaje tam pojechać! No to, kiedy jedziemy? ;)

13. Skąd pomysł na pieczątkę Niczyjej?
Pomysł na pieczątkę w ogóle przyszedł mi do głowy, gdy na Targach w Krakowie książki, które kupiłam, ładnie mi „przypieczętowano”. Ekslibris to od dawna znana forma znaczenia książek. Jednak pieczątka „Niczyjej” nie jest typowym Ekslibrisem. Raczej atrakcją i zachętą do zakupu kolejnych części, o ile je wydam. Ostatnio panuje wszechstronna moda na gadżety książkowe, niejednokrotnie związane z konkretnym tytułem. To dobrze, bo rynek jest trudny, a klienta trzeba zachęcić. Poza tym sama uwielbiam takie rzeczy, czemu więc moja własna książka miałaby ich nie posiadać?

14. Co oznacza japońskie kanji na pieczątce?
Kanji na pieczątce oznacza „miłość”. „Niczyja” to przecież romans, było nie było, choć w nietypowej oprawie. Wzór wymyśliłam sama, a pomogła mi go zrealizować Wiola z mojej grupy pisarskiej, za co naprawdę gorąco jej dziękuję, bo sama nie radzę sobie z programami graficznymi :D . Było kilka wzorów, ale ten chyba najbardziej się nadał i spodobał.

15. Twój ulubiony kwiat i jakie ma znaczenie dla ciebie?
Mój ulubiony kwiat to magnolia. Ma ogromne znaczenie, zwłaszcza dla książki. Początkowo tytuły poszczególnych części miały być z nim związane i w sumie tak pozostało. Uwielbiam zapach magnolii, jej ulotny urok. Jest delikatna i piękna.

16. Twój ulubiony kolor i dlaczego ten?
Hmm. To trudne pytanie. Serio! Do niedawna powiedziałabym, że zielony. Od niedawna granatowy, a znienawidzony kiedyś czerwony, teraz wraca do łask, za sprawą „Niczyjej”. Więc nie wskażę jednego.

17. Wiem, że masz kota. Przedstaw go nam i napisz, dlaczego tak a nie inaczej go nazwałaś? 
Mój kotek, adoptowany w sierpniu ze schroniska to dachowiec. Obecnie ma 10 miesięcy i jest strasznym łobuzem. Co do imiona były różne opcje. Chciałam by nazywał się Mephisto, jak mój ulubieniec z „Ao no Egzorcist”, ale stanęło na Sebastianie Michaelisie, głównym bohaterze, „Kuroshitsuji”, który jest demonem, kamerdynerem i uwielbia koty. No cóż, mój Seba to też istny demon. Mają wiele wspólnego!

18. Najlepszy prezent urodzinowy, który dostałaś?
Na pewno radość zawsze sprawiają mi książki. Moja córka zawsze mnie nimi obdarowuje, ostatnio dostałam baśnie japońskie. Jednym z najlepszych prezentów, jakie dostałam, było zeszłoroczne zaproszenie do Villa Japonica we Wiśle, a sprezentowała mi je moja przyjaciółka Justyna. To był cudowny prezent, wspaniały weekend w pięknym miejscu z przyjaciółką.

19. Twoje podejście do życia codziennego?
Ostrożny optymizm. Żyje się chwilą i z niej trzeba korzystać, a złe rzeczy po prostu przetrwać. Każda chwila, zła czy dobra przychodzi i mija.

20. Co w twoim życiu jest najważniejsze?
Moja córka. Zawsze i przede wszystkim. No i oczywiście pisanie. To, by nie podawać się w pół drogi.  I walczyć o swoje marzenia.

21. Co powoduje, że jesteś szczęśliwa?
Hmm, może się powtarzam, ale – uśmiech mojego dziecka. Spełnianie marzeń. Zadowolenie czytelnika. Zawsze mnie cieszy ogromnie, jeśli komuś podobna się to, co pisze. Czas spędzony z przyjaciółmi. Pisanie i – przynajmniej jak na razie- niekończące się pomysły i wena. Tylko czasu chciałabym mieć nieco więcej.

22. Czy jest coś, czego się boisz?
Tak. Jak każdy. Tego, że nie spodoba się książka, że… Zbyt wiele lęków, ale trzeba z nimi walczyć. Stawiać im czoła. Na tym polega życie.

23. Co irytuje cię w ludziach?
Głupota. A raczej brak rozsądnego myślenia. Małostkowość. Materializm. Samolubizm. Wiele rzeczy, być może zbyt wiele.

24. Jedziesz na bezludną wyspę. Trzy rzeczy, które bierzesz ze sobą? 
Zapałki, papier i coś do pisania. Chyba to…

25. Ulubiona bajka Disneya z dzieciństwa?
Alladyn. Uwielbiam.

26. Cytat na poprawę humoru?
Jakoś nic mi nie przychodzi do głowy. Może dam motto mojego ulubionego artysty i wokalisty, Thomasa Andersa? „Nie ten przegrany, co upada, ale co się nie podnosi”. 

Dziękuję ci Aniu za odpowiedzi na moje pytania. Bardzo się cieszę, że poznałyśmy się w maju na Warszawskich Targach Książki i razem z tobą oczekuję na sukces Niczyjej. Mam nadzieję, że każdy dowiedział się czegoś nowego i interesującego :)

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Consolation- Corinne Michaels



"Czasami nasze problemy wydają się nam tak wielkie, że zapominamy o pokorze."
Większość osób uważa romanse oraz literaturę obyczajową za jedną z gorszych. Nic bardziej mylnego! Najlepszym dowodem na to jest Książka „Consolation”, która została wydana przez wydawnictwo Szósty zmysł.
Cała powieść jest w bardzo ciekawy i wciągający sposób napisana.

Główna bohaterka Natalie została wdową.
W jednej chwili cieszy się, że zostanie matką długo wyczekiwanego dziecka, a następnie dowiaduje się, że jej pracujący w marynarce wojennej mąż ginie na jednej z misji. Świat tej kobiety legnie w gruzach. Dziewczyna pogrąża się w żałobie po zmarłym mężu i stara się normalnie na miarę możliwości funkcjonować. Robi to dla swojej dorastającej córeczki. Czy Natalie po sześciu miesiącach stanie na nogi i czy uda jej się na nowo kogoś obdarzyć miłością? Czy najlepszy przyjaciel jej zmarłego męża rozbije mur którym się otoczyła? Czy Liam przywróci Natalie do życia? 


"Pewnego dnia, mówią. Pewnego dnia to wszystko odejdzie i przestanie boleć."
 
Autorka w piękny sposób opisuję uczucia, które nieodłącznie towarzyszą głównej bohaterce. Z jednej strony jest załamana bez chęci do życia, a z drugiej strony jest szczęśliwa, że ma córeczkę dla, której chce żyć.
Poznajemy jak żyje z dnia na dzień i jak walczy o powrót do normalności.    Widzimy jej wzloty oraz bolesne upadki. Śledzimy poczynania głównej bohaterki i wspieramy ją w każdej decyzji. Los jej nie rozpieszcza tylko kładzie różne kłody pod nogi. Na szczęście ma kogoś na kim może polegać. Jednak i tu spotyka się z wielkim zawahaniem raz wyrzutami sumienia.

 
"Ból przeszywa moje ciało, zabiera wszystko, co dobre, i pochłania bez reszty."

Akcja książki cały czas się rozkręca i coraz lepiej się ją czyta. Ma swój typowy charakter który utrzymuje się do samego końca. Każdy dylemat i każde zdarzenie ma swoje określone miejsce oraz cel.
Najbardziej zaskakujące jest natomiast zakończenie. Na początku miałam takie wrażenie, że a będzie tak… Z czasem och co mi do głowy odbiło, później wielkie Bummm… Szok, że co?, że jak? Tak nie można! 
Książka mnie zaskoczyła i naprawdę długo ją analizowałam. Polecam tą książkę każdej osobie, która lubi romanse i chce aby książka ją zaskoczyła.


czwartek, 28 grudnia 2017

Wyznania sutora #4 - Melissa Darwood




Część wszystkim! Zapraszam was na kolejną odsłonę Wyznań autora. Mam nadzieję, że czytając będziecie się dobrze bawić.

1. Przedstaw się.
Melissa Darwood

2. Gdzie mieszkasz?
W małej miejscowości, niedaleko Łodzi.
3.Czym zajmujesz się na co dzień?
Od półtora roku zajmuję się głównie sferą związaną z pisarstwem – piszę książki, jeżdżę na spotkania autorskie, odpowiadam na pytania czytelników, robię zakładki do książek, promuję swoją twórczość. Prócz tego, prowadzę doradztwo zawodowe dla młodzieży. Poza tym zajmuję się domem, życiem rodzinnym, moimi zwierzakami, ogrodem i czytaniem.  

4. Czym kierujesz się w życiu?
Tym, co daje mi szczęście.

5. Co najbardziej lubisz w naturze?

Wolność i naturalność. 
6. Twoje ulubione zwierzę to? 
Pies i kot (nie potrafię wybrać jednego).
7. Ulubiona pora roku i dlaczego właśnie ta?
Lato. Jestem zmarzlakiem, najlepiej czuję się w temperaturze powyżej 25 stopni Celsjusza.
8. Twoją największą zaletą jest?
Wytrwałość w dążeniu do celu.

9. Twoją największą wadą jest?
Niecierpliwość

10. Twoją wielką książkową miłością jest?
Są bohaterowie moich książek.

11. Cechy idealnego książkowego męża to?
Jest ich wiele, różnią się w zależności od sytuacji i okoliczności. Ich odzwierciedleniem są bohaterowie moich książek; zachęcam do poznania tych niezwykłych facetów.

12. Jesteś optymistką, pesymistką czy realistką?
Realistką, choć czasami zbytnią idealistką i marzycielką.


13. Co daje tobie pisanie książek?
Możliwość oderwania się od rzeczywistości; możliwość przepracowania tego, z czym stykam się w realnym życiu.

14. Czym kierowałaś się podczas pisania swojej pierwszej powieści?
Swoim pamiętnikiem, który powstawał na przestrzeni kilkunastu lat.
15. Co dają tobie spotkania autorskie?

Motywację, satysfakcję i możliwość bycia pełnoetatową pisarką.  

 16. Co jest najważniejsze w twoim życiu?
Zdrowie i szczęśliwość. 
 
 17. Lubisz piec ciasta lub tworzyć inne słodkości?
Tak, od czasu do czasu, według własnych zachcianek. Moi faworyci to tort bezowy i ciasto marchewkowe.  

18. Skąd pomysł na drewniane zakładki? Sama je wykonujesz?
Zaczęło się od spotkania autorskiego w Gdańsku, na które mąż wyciął z drewna kilka zakładek, a ja je udekorowałam metodą decoupage. To miała być pamiątka dla uczestników spotkania. Na odwrocie każdej zakładki pisałam imienną dedykację i datę. Pomysł bardzo się spodobał, więc zaczęłam robić ich więcej. Wkrótce czytelnicy sami do mnie pisali z prośbą o wysłanie im takiej zakładki z dedykacją. Ponieważ ich wycinanie kosztowało mojego męża sporo czasu, postanowiłam zamawiać ze stolarni gotowe, wycięte z surowego drewna deseczki, które dekoruję sama, podpisuję na pamiątkę dla czytelników i wysyłam do nich z książkami lub bez.

19. Co najbardziej lubisz w ludziach, a czego nie lubisz?
Najbardziej lubię życzliwość. Nie cierpię obłudy.

20. Czy często spotykasz się z nieprzyjemnościami w pisarskim świecie?
Jestem osobą wrażliwą i emocjonalną, więc trudno znoszę jakiekolwiek nieprzyjemności. A te niestety występują w pisarskim świecie, równie często, jak w każdym innym obszarze życia. Staram się jednak nie zniechęcać i robić dalej to, co kocham.

21. Podaj cytat na dzisiejszy dzień.
„Pasja to podstawa, bez niej człowiek gnuśnieje, a tak ma o czym marzyć.”

LUONTO

Bardzo dziękuję autorce za udzielenia ciekawych odpowiedzi na moje pytania. Bardzo się cieszę, że miałyśmy okazję się poznać na Krakowskich Targach Książki.
Jestem pewna, że każdy z nas dowiedział się czegoś ciekawego :)