sobota, 20 stycznia 2018

Wyznania Autora #5 - Anna Crevan Sznajder

Hej Kochani, dawno mnie tu nie było, ale postaram się to nadrobić ;) Jako wynagrodzenie długiego oczekiwania zapraszam was na kolejne Wyznania Autora. Tym razem poznamy bliżej Anię Crevan Sznajder autorkę Niczyjej, której recenzję możecie przeczytać tutaj (klik :D ), a zakupić już w przedsprzedaży tutaj (klik :D). Tak więc zapraszam ;)



1. Przedstaw się i powiedz coś o sobie.
Anna Sznajder, lub jak kto woli Crevan, bo tak mówi do mnie nawet moja córka. Coś o sobie? Hmmm..trzeba by drugą książkę napisać. Kolejne pytanie powiedzą coś o mnie. Chyba…

2. Czym zajmujesz się, na co dzień?
Pracuję w szkole i jestem konsultantką Avon i jeszcze dorabiam na pół etatu. Jako samotna matka muszę sobie radzić, ale jestem dumna, że tak właśnie jest.

3. Jak spędzasz wolny czas?
Nie mam go zbyt wiele, ale banalnie, jak wszyscy. Czytam, oglądam filmy, leniuchuję. Jednak zazwyczaj piszę, o ile mam wenę. 

4. O czym marzysz?
By wydać swoją książkę? Stop! Przecież to już się dzieje :D ! A tak serio! By „Niczyja” się spodobała i pojechać do Japonii. No i by wydać kolejne książki. Nie chcę pisać zbyt szumnie, „aby być pisarką” he he.

5. Jakie masz wrażenia po targach książki?
Uwielbiam Targi i gdy tylko mogę – jadę na nie. Wrażenia zawsze zaskakująco te same. W kraju gdzie ponoć czytelnictwo kuleje, a książki są zbyt drogie, ogromne tłumy na każdych Targach ewidentnie temu przeczą. Co też zawsze niezmiennie mnie cieszy, to spotkania z autorami, blogerkami i – o ile mogę tak powiedzieć – przyjaciółmi, jakich mam w obu tych grupach. 

6. Czy śnią ci się bohaterowie twoich powieści? Opisz najciekawszy sen.
Tak, owszem, czasami aż za często. Opis kilku snów zajdziecie w „Niczyjej”, bo zamieściłam kilka z nich w książce. NP. scenę w świątyni Buddy, która faktycznie mi się przyśniła, ale nie chcę spoilerować ;)

7. Kiedy i od jakiego zdarzenia rozpoczęła się twoja przygoda z kulturą Japonii?
Kilka lat temu moja nastoletnia córka, pasjonatka anime, zachęcała mnie bym razem z nią oglądała „DetahNote”. Od tego się zaczęło. Połknęłam bakcyla i tak po nitce do kłębka, z fanki anime i mangi tzw. Otaku, stałam się pasjonatką Japonii i jej kultury.

8. Co lubisz bardziej, mangę czy anime? (Uzasadnij.)
Hmm. Nie wiem sama. Czasami manga jest lepsza niż anime, czasami na opak. Tyle tego już obejrzałam i przeczytałam, że naprawdę ciężko zdecydować. Ukochane anime w mandze ma dziwną kreskę, ukochana manga w anime traci na wątkach i akcja toczy się inaczej. Itd., itp.. można wymieniać bez liku. Powiem tak- anime i manga nie są, jak większość sądzi tylko dla dzieci, wręcz przeciwnie. Zaskakujące jest jak niewiele ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Ci, którzy nie są Japończykami, rzecz jasna :D, ani Otaku!

9. Wiem, że zbierasz figurki z anime. Ile figurek liczy twoja kolekcja? Opisz ją krótko. 
Moja kolekcja nie jest jakaś powalająca. Mam zaledwie 24 figurki i to prawie wszystkie z „Kuroko no Basket”. Wyjątek stanowi Undertaker z „Kuroshitsuji”, którego uwielbiam i który jest głównym bohaterem moich opowiadań o Shinigami.  No i mam 3 duże figurki Kise. Reszta – jak na zdjęciach! Wciąż mam za mało Aomine – niestety. L

10. Zdradź nam, jaki masz znak zodiaku z Kraju Kwitnącej Wiśni.
W Japonii nie ma takich znaków zodiaku jak u nas. Tam horoskop dzieli się na lata, lub na żywioły. Z tego, co wiem jestem z roku Szczura, szczur – jest skrupulatny, inteligentny, sprytny oraz ambitny i praktyczny. Jego wadami są upór oraz mściwość. Zaś żywiołem moim, – jeśli wierzyć zapisom – jest Woda.

11. Twój ulubiony rodzaj sushi i dlaczego?
Lubię każde Sushi. Wiele zależy od dodatków, ale jeszcze nie jadłam takiego, które by mi nie smakowało. Wiele osób myli Sushi z surową rybą, a tak nie jest. Sushi to nie surowa ryba, choć jest ona częstym dodatkiem. Jednak można je jeść z innymi dodatkami, nawet na słodko. Raz zrobiłam Sushi z kabanosami. Polecam przyrządzić je samemu, to nie takie trudne!

12. Wygrywasz podróż do Japonii, w jakie miejsce się udajesz i dlaczego?
Ojej! Naprawdę? :D A tak serio – na pewno pojechałabym do Kioto. Chciałabym odwiedzić te wszystkie miejsca, o jakich piszę w książce. No i Kioto zostało ogłoszone najpiękniejszym miastem świata. Na pewno w drugiej kolejności wybrałabym Tokio, bo tam też toczy się fabuła „Niczyjej”. By dość wiarygodnie pokazać te miejsca, wiele czytałam i szperałam po blogach, vlogach podróżniczych i innych takich. Teraz pozostaje tam pojechać! No to, kiedy jedziemy? ;)

13. Skąd pomysł na pieczątkę Niczyjej?
Pomysł na pieczątkę w ogóle przyszedł mi do głowy, gdy na Targach w Krakowie książki, które kupiłam, ładnie mi „przypieczętowano”. Ekslibris to od dawna znana forma znaczenia książek. Jednak pieczątka „Niczyjej” nie jest typowym Ekslibrisem. Raczej atrakcją i zachętą do zakupu kolejnych części, o ile je wydam. Ostatnio panuje wszechstronna moda na gadżety książkowe, niejednokrotnie związane z konkretnym tytułem. To dobrze, bo rynek jest trudny, a klienta trzeba zachęcić. Poza tym sama uwielbiam takie rzeczy, czemu więc moja własna książka miałaby ich nie posiadać?

14. Co oznacza japońskie kanji na pieczątce?
Kanji na pieczątce oznacza „miłość”. „Niczyja” to przecież romans, było nie było, choć w nietypowej oprawie. Wzór wymyśliłam sama, a pomogła mi go zrealizować Wiola z mojej grupy pisarskiej, za co naprawdę gorąco jej dziękuję, bo sama nie radzę sobie z programami graficznymi :D . Było kilka wzorów, ale ten chyba najbardziej się nadał i spodobał.

15. Twój ulubiony kwiat i jakie ma znaczenie dla ciebie?
Mój ulubiony kwiat to magnolia. Ma ogromne znaczenie, zwłaszcza dla książki. Początkowo tytuły poszczególnych części miały być z nim związane i w sumie tak pozostało. Uwielbiam zapach magnolii, jej ulotny urok. Jest delikatna i piękna.

16. Twój ulubiony kolor i dlaczego ten?
Hmm. To trudne pytanie. Serio! Do niedawna powiedziałabym, że zielony. Od niedawna granatowy, a znienawidzony kiedyś czerwony, teraz wraca do łask, za sprawą „Niczyjej”. Więc nie wskażę jednego.

17. Wiem, że masz kota. Przedstaw go nam i napisz, dlaczego tak a nie inaczej go nazwałaś? 
Mój kotek, adoptowany w sierpniu ze schroniska to dachowiec. Obecnie ma 10 miesięcy i jest strasznym łobuzem. Co do imiona były różne opcje. Chciałam by nazywał się Mephisto, jak mój ulubieniec z „Ao no Egzorcist”, ale stanęło na Sebastianie Michaelisie, głównym bohaterze, „Kuroshitsuji”, który jest demonem, kamerdynerem i uwielbia koty. No cóż, mój Seba to też istny demon. Mają wiele wspólnego!

18. Najlepszy prezent urodzinowy, który dostałaś?
Na pewno radość zawsze sprawiają mi książki. Moja córka zawsze mnie nimi obdarowuje, ostatnio dostałam baśnie japońskie. Jednym z najlepszych prezentów, jakie dostałam, było zeszłoroczne zaproszenie do Villa Japonica we Wiśle, a sprezentowała mi je moja przyjaciółka Justyna. To był cudowny prezent, wspaniały weekend w pięknym miejscu z przyjaciółką.

19. Twoje podejście do życia codziennego?
Ostrożny optymizm. Żyje się chwilą i z niej trzeba korzystać, a złe rzeczy po prostu przetrwać. Każda chwila, zła czy dobra przychodzi i mija.

20. Co w twoim życiu jest najważniejsze?
Moja córka. Zawsze i przede wszystkim. No i oczywiście pisanie. To, by nie podawać się w pół drogi.  I walczyć o swoje marzenia.

21. Co powoduje, że jesteś szczęśliwa?
Hmm, może się powtarzam, ale – uśmiech mojego dziecka. Spełnianie marzeń. Zadowolenie czytelnika. Zawsze mnie cieszy ogromnie, jeśli komuś podobna się to, co pisze. Czas spędzony z przyjaciółmi. Pisanie i – przynajmniej jak na razie- niekończące się pomysły i wena. Tylko czasu chciałabym mieć nieco więcej.

22. Czy jest coś, czego się boisz?
Tak. Jak każdy. Tego, że nie spodoba się książka, że… Zbyt wiele lęków, ale trzeba z nimi walczyć. Stawiać im czoła. Na tym polega życie.

23. Co irytuje cię w ludziach?
Głupota. A raczej brak rozsądnego myślenia. Małostkowość. Materializm. Samolubizm. Wiele rzeczy, być może zbyt wiele.

24. Jedziesz na bezludną wyspę. Trzy rzeczy, które bierzesz ze sobą? 
Zapałki, papier i coś do pisania. Chyba to…

25. Ulubiona bajka Disneya z dzieciństwa?
Alladyn. Uwielbiam.

26. Cytat na poprawę humoru?
Jakoś nic mi nie przychodzi do głowy. Może dam motto mojego ulubionego artysty i wokalisty, Thomasa Andersa? „Nie ten przegrany, co upada, ale co się nie podnosi”. 

Dziękuję ci Aniu za odpowiedzi na moje pytania. Bardzo się cieszę, że poznałyśmy się w maju na Warszawskich Targach Książki i razem z tobą oczekuję na sukces Niczyjej. Mam nadzieję, że każdy dowiedział się czegoś nowego i interesującego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz