środa, 30 sierpnia 2017

Alvethor. Pandemia- Magdalena Maria Kałużyńska

„Wyższe wymiary są splątane w ciemności otaczającej białe miejsce.”

Jak już zapewne wiece brałam udział w spotkaniu Blog Book Meeting, które odbyło się w Sosnowcu.
Podczas tego spotkania dostałam dwie książki, jedną z nich jest „Alvethor. Pandemia”.
Ta książka jest przeznaczona dla osób, które lubują się w horrorach i mają mocne nerwy.

Na ziemi zaczyna panować chaos, a ludzie znikają w tajemniczych okolicznościach, zostaje po nich plama z czarnej śmierdzącej mazi.

Społeczeństwo nie chce żyć w tak wielkim chaosie, niektórzy zaczynają popełniać samobójstwa. Ludzie giną masowo, a w kostnicach nie ma już miejsc.
Pogrzeby nie są już takie jak kiedyś, teraz są one masowe i nie przebiegają one w cywilizowany sposób.
Wszystko to zaczęło się od pewnego samobójstwa…

„Domy pogrzebowe i kostnice, czy to w mieście, czy w najbliższej okolicy, odmawiały przyjęć kolejnych ciał.
- Nie ma miejsca, proszę przyjechać później.
- Ale kiedy później?! Co? Później będzie luźniej? Widzi pan, co się dzieje?! Kiedy później?!
- Nie wiem, przyjedź pan może jutro.
- A co się do jutra zmieni?
- Nie wiem, ale dzisiaj nie mam gdzie schować zmarłego.
- Zmarłego?!
- Zmarłego.
- Jednego?! Człowieku! Bóg cię opuścił? Mam dwadzieścia ciał w samochodzie.
- Ile?
- Właśnie tyle. Muszę zrzucić i jechać po następne.”

Szczerze mówiąc POLEGŁAM podczas czytania tej książki.
Lubię książki brutalne z szokującymi opisami, lecz ta książka jest jak dla mnie za bardzo krwawa.

Autorka bardzo sprytne oblewa każdą kartkę dość dużą ilością krwi.  Ludzie się zabijają i na ulicach leży trup za trupem. To dodaje tej książce pikanterii i takiego czegoś, co jest mi trudno ubrać w słowa i do tego dochodzi odpowiedni klimat.
Czytając miałam takie kryzysy, aby ją zamknąć, odłożyć i zapomnieć o tym, co czytałam.
Autorka tej książki jest mistrzynią Horroru.
Książka jest bardzo klimatyczna i sprytnie opisana. Co prawda niekiedy nie mogłam wytrzymać.
Tyle się w niej dzieje.
Oczywiście nie zabraknie siekiery, ani piły mechanicznej. Odnajdziemy też Zombie, a jak nie zombie to człowieka, który rąbie ciała.  Akcja w ogóle nie zwalnia, wręcz z każdą kolejną kartką przyśpiesza.

Autorka ma w głowie jakiś kosmos, że tak to ujmę. Ktoś normalny by powiedzial, że ta książka  nie jest napisana przez polskiego pisarza, a to jest dowód na to, że polscy autorzy mają bardzo dobrą wyobraźnię i piszą naprawdę dobre książki.
Wiele osób nie czyta naszych autorów tylko sięgają po zagraniczne książki. Robią błąd, a dowodem na to jest ta książka.
Tylu wrażeń po tej książce się nie spodziewałam. I nie polecam czytania jej w nocy. Na pewno się nie wyśpicie i możecie mieć atak paniki lub jakieś zwidy. Dodam jeszcze, że po przeczytaniu można wpaść w jakąś paranoję.
Nie mniej jednak książka przypadła mi do gustu, (co z tego, że niektóre fragmenty musiałam ominąć), jeszcze nie dorosłam do tej książki.

Bardzo trudno mi jest ocenić tą książkę. Jest to spowodowane tym, że musiałam omijać pewne fragmenty których nie byłam w stanie przeczytać.
Książka jednak jest bardzo ciekawa, lecz na pewno nie każdemu przypadnie do gustu.
Oceniam tą książkę tak na 8/10. Uważam, że taka ocena zachęci was do przeczytania. Jednak zaznaczam osoby o słabych nerwach nie przeczytają jej do końca.

3 komentarze:

  1. Doceniam czas i energię poświęconą lekturze mojej powieści, jak również doceniam szczerość oceny tekstu, w tym rozumiem trudności w przyswojeniu niektórych fragmentów fabuły. Faktem jest, że żaden z tomów cyklu (a to jest tom II) nie jest lekturą dla każdego. Cieszę się, że Autorka recenzji nie miała o to do mnie pretensji...
    Tę recenzję powieści pt. Alvethor Pandemia zaliczam do grona jednej z lepszych.
    Serdeczności aż do kości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi jakby była wręcz stworzona dla mnie. Uwielbiam wszelkie klimaty horroru, grozy. Koniecznie muszę ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. umówcie sie na wymiankę ;) Prywatny Book Tour ;)

      Usuń